Forum na podstawie słynnej serii powieści fantasy autorstwa amerykańskiego pisarza George’a R.R. Martina.

Pieśń Lodu i Ognia

Forum na podstawie słynnej serii powieści fantasy autorstwa amerykańskiego pisarza George’a R.R. Martina.

Opis gry

Dorne

Dorne rozwijało się w pokoju pod rządami księżnej Nymerii, która - jak później się okazało - rozsądnie nie wplątała go w wojnę domową Żelaznego Tronu. Dzięki inicjatywie małżonka księżnej - króla Daerona Blackfyre, Miasto Cieni rozbudowano i otoczono solidnymi murami oraz rozbudowano przy nim port. Później w mieście miał powstać też mały zamek, pełniący funkcję letniej rezydencji książąt z królewskiego rodu. Księżna Nymeria zmarła w 248AC strawiona gorączką, a jej syn pod namową ojca zrzekł się władzy nad Dorne na rzecz swego wuja - Cortesa Martella, wymagając jednak od Dornijczyków złożenia przysięgi wobec swego rodu. Od tamtej pory książęta z rodu Martellów władają Dorne pod pieczą królów z Daeronportu, których główna linia zachowała także prawo do używania tytułu książąt pustynnej krainy. Jedyne niepokoje jakie miały miejsce w Dorne związane były z niewielkim buntem Manwoodych, tuż po śmierci księżnej Nymerii. Buntownicy zostali jednak szybko postawieni do pionu przez księcia Cortesa i jego kuzyna - Lorda Yronwooda, po walkach zmuszono ich do wydania zakładników do Słonecznej Włóczni i Yronwood.


Reach

Reach powoli podnosiło się po wyniszczającej wojnie, pełne sporów między sąsiadami, którzy do niedawna stali po przeciwnych stronach barykady. Władza w Wysogrodzie przypadła synowi Jonathana Tyrella, skazanego za swoją rebelię na Mur. Chłopiec nie otrzymał jednak zwierzchnictwa nad Reach, które ku niesmakowi dawnych rojalistów z krainy oraz Namiestnika przypadło Hightowerom. Rody Blackbar, Oakheart oraz Crane od samego początku walczyły dla Korony, podczas gdy Hightowerowie przez większą część wojny działali na jej szkodę. Przez swoją działalność władcy Starego Miasta nie cieszyli się sympatią żadnego z rodów poza swoimi najbliższymi sąsiadami - Beesburymi, Cuy'ami, Bulwerami oraz Greenhillami, którym nadali opustoszałe Uplands. Nie tylko inne rodziny nie darzyły miłością swych nowych zwierzchników, ale tym bardziej zniechęciły się do króla. Byli rebelianci z nadzieją spoglądali na młodego Tyrella, a rojaliści zastanawiali się czy poparli właściwą stronę.

Spór w Reach zaogniło jeszcze bardziej morderstwo lorda Trzech Wież - Kiraya Costayne'a - w 237AC. Wielu wiedziało, że Lord Costayne podejrzewany był o atak na Stare Miasto w czasie wojny, a prowadzona przez niego aktywna polityka handlowa zagrażała powoli pozycji Wysokiej Wieży w rejonie. Nic dziwnego, że pierwszymi podejrzanymi stali się właśnie nielubiani Hightowerowie. Odpowiedzialnym za morderstwo był w rzeczywistości Kyran Flowers, bękarci kuzyn Lorda Hightowera. W późniejszym czasie Flowers próbował zabić również Aegora Bittersteela, jednak przywódca Złotej Kompanii nie był tak łatwy do zabicia. Kyran zapłacił za swoją zuchwałość, kiedy to zabójcy Aegora dwukrotnie spróbowali go zabić, raz pozbawiając go dłoni i drugi raz, gdy trucizna pozbawiła go wzroku.

W 260 AC Lord Hightower wyprawił turniej, próbował w ten sposób zjednać sobie wasali i w końcu zdobyć ich przychylność. Niestety poza czterema sprzyjającymi Wysokiej Wieży rodami i wędrownymi rycerzami nie stawił się nikt. Tyrellowie i za ich przykładem pozostałe rody ruszyły w tym czasie na inny turniej, który organizował Lord Costayne pod Trzema Wieżami.


Ziemie Burzy

W Ziemiach Burzy rojaliści cieszyli się z niewielkiego powiększenia swoich majątków kosztem buntowników, natomiast ci lizali rany po swoim nieudanym powstaniu. Pozbawiony dłoni za zdradę Lord Rivaile zajął się odbudową sił rodu, mając nadzieję nigdy nie ruszać już na wojnę, a radą nadal służył mu jego stryj Stannis. Starszy Jeleń podyktował wiele ksiąg - stracił obie ręce - które miały zasilić biblioteki Końca Burzy, aby prowadzić w przyszłości kolejne pokolenia Baratheonów, a w końcu trawiony depresją popełnił samobójstwo. Krainy Burzy podniosły się powoli z kolan, jednak ich sytuacja nie była tak ciekawa jak dawniej. Dorne, będące teraz częścią Nowej Valyrii nie mogło być lekko prowokowane, a pozycja krainy w królestwie również osłabła.

W 256 AC doszło do sporu na Pograniczu, gdy dawniej rojalistyczny lord Dondarrion odmówił płacenia wyższych podatków z zyskanych na rebeliantach ziemiach. W wyniku tego nieposłuszeństwa Lord Baratheon zebrał chorągwie i ruszył na Blackhaven, gdzie rozłożył oblężenie. Konflikt zakończyła interwencja Korony, która zaleciła zwaśnionym stronom kompromis. Na nieszczęście Jeleni, Lord Rivaile był już stary, a Lord Dondarrion młody i pełen werwy. Pan z Pogranicza szybko i zwięźle przedstawił swoje żądania i argumenty, a Jeleń musiał ustąpić, aby nie rozgniewać Żelaznego Tronu rozlewem krwi. Przez cały czas dało wyczuć się też napięcie między rodem Tarthów - krewniakami Rzeźnika z Ashford - a Baratheonami. Powstała niechęć najwyraźniej nie miała szybko minąć.


Ziemie Korony

Królewska Przystań ciężko zniosła dwa oblężenia i walki toczone na murach oraz ulicach miasta. Król Viserys zlecił odbudowę miasta i próbował podźwignąć podzielone królestwo z kolan, a pomagali mu w tym wszyscy jego doradcy. Przynajmniej przez pewien czas. Ser Criston Wylde opuścił bowiem swój posterunek jako Lord Dowódca po dwóch latach, odchodząc do Siedmiu, a niewiele po nadaniu Reach Hightowerom, Robb Reyne złożył odznakę Namiestnika i ruszył na zachód zająć się Żelaznymi Wyspami.

W późniejszym czasie król Viserys z pomocą Wielkiego Maestera Aemona i sprowadzonych ze wschodu czarowników, wykluł cztery z posiadanych przez siebie sześciu smoczych jaj. Nie wszystkie na raz, nowe jajo przy narodzinach nowego syna. W Królewskiej Przystani ruszyła odbudowa Smoczej Jamy, aby bestie Targaryenów ponownie miały gdzie zamieszkać.

Kilka lat po wielkiej rebelii w stolicy zaczęło dochodzić do tajemniczych morderstw. Z początku nikogo one nie dziwiły, jednak ostatnimi czasy liczba zabójstw nasiliła się, przybierając również bardziej rytualny charakter. Przy ofiarach zawsze znaleźć można wymalowaną ich krwią siedmioramienną gwiazdę. Czyżby Wiara Wojująca nie została jednak ostatecznie zniszczona?

Inne niepokojące wydarzenie miało miejsce w 257AC, gdy dzieci Valendriana Velaryona miały zamiar wziąć ślub zgonie ze starą, valyriańską tradycją, brat i siostra. Ich dziad - pełniący funkcję Starszego nad Okrętami - planował, aby ślub odbył się w Wielkim Sepcie Baelora, a wesele za zgodą króla chciał zorganizować w ogrodach Czerwonej Twierdzy. Niestety królowa Aurora niezbyt przychylnym okiem patrzyła na takie związki i wynikły pewne komplikacje, które zakończyły się przeniesieniem zaślubin na Driftmark i odejściem oburzonego Lorda Velaryona z Małej Rady.


Zachód

Ziemie Zachodu wyszły z wielkiej wojny domowej niepokonane, umacniając swoją pozycję najsilniejszej z krain królestwa. Rządzony przez Lady Alayne Reyne oraz jej męża Zachód prosperował, wykorzystując swoją siłę do spacyfikowania Żelaznych Ludzi raz na zawsze.

Na dworze Reyne'ów normalnym było ujrzeć lady Daenę Targaryen, która - jak głosiła popularna plotka - miała romans z obojgiem małżonków. Informacja ta została później potwierdzona, gdy nikt nie starał się kryć tożsamości ojca dzieci panny ze Smoczego Rodu. Przyrodnie rodzeństwo wychowywało się razem w Casterly Rock, mając praktycznie dwie matki i jednego ojca.
Daena, podobnie jak Daemon Blackfyre przed nią, założyła w późniejszym czasie własny ród - Whitefyre, i tym też nazwiskiem posługiwały się dzieci jej oraz Robba Reyne'a. Rok po śmierci Lady Alayne - która zmarła złożona chorobą w 240AC - panna Whitefyre poślubiła w końcu ojca swoich dzieci.

Niepokoje dotknęły Zachód w 249AC, gdy Lord Crakehall i Lord Tarbeck stanęli do pojedynku o sporny młyn na granicy ich ziem. Walka planowana była do pierwszej krwi, jednak zakończyła się śmiercią pierwszego ze szlachciców. Wywołało to oburzenie dziedzica oraz rycerzy z Crakehall i blisko było do wojny między dwiema rodzinami. W ostatnim momencie zjawił się jednak Lord Royland Reyne-Lannister ze zbrojnymi Casterly Rock. Śmierć Lorda Crakehalla uznana została za wypadek i sporny młyn zgodnie z ustaleniami pojedynku przypadł Tarbeckom, ci jednak musieli wypłacić odszkodowanie rodzinie zmarłego.


Żelazne Wyspy

Po wojnie domowej przyszedł czas na uporządkowanie spraw w królestwie. Żelazne Wyspy od lat sprawiały problemy monarchom zasiadającym na Żelaznym Tronie, a ich ostatnia rebelia jedynie to potwierdziła. Stworzyła również nową szansę. Ród Greyjoy'ów został wybity praktycznie do nogi, ostatni męski potomek linii trafił do Nocnej Straży, a jego siostra wydana została za Mathosa Vikary'ego.

Król Viserys postanowił oddać Pyke oraz kontrolę nad Żelaznymi Wyspami w ręce Robba Reyne'a - Królewskiego Namiestnika i męża Lady Alayne z Casterly Rock. Ich dziedzic władać miał w przyszłości dwiema krainami złączonymi w jedną.

Z wykorzystaniem potęgi Zachodu rozpoczęła się praca nad przebudową Wysp. Licznie powstawały umocnione septy, kapłani Utopionego Boga kończyli na szafotach, a Pyke obsadziła załoga w pełni złożona z ludzi z Zachodu. Możnowładcy Żelaznych Ludzi musieli przyjąć wiarę w Siedmiu oraz odesłać wszystkie młode dzieci na kontynent, na dwory tamtejszych rodów.

Nietrudno sobie wyobrazić, że Żelaźni Ludzie długo nie pozostali posłuszni. Bunty kończyły się jednak jedynie krwawymi pogromami i masowymi zsyłkami buntowników na Mur, a na ich miejsce sprowadzano osadników z rozkwitających Ziem Zachodu. Ci budowali przystanie handlowe, zajmowali się połowem ryb i wydobyciem żelaza, nie mając zamiaru łupić jak ich nowi sąsiedzi. W końcu nadszedł rok 245AC, a wraz z nim ostatni zryw Żelaznych Ludzi.

Przez kilka chwalebnych dni septy i przystanie płonęły, a setki prostaczków z kontynentu padały martwe. Skończyło się jednak tak samo szybko jak się rozpoczęło. Po dwóch tygodniach Zachód odpowiedział zdecydowanym uderzeniem, wgniatając rebeliantów w błoto stalową pięścią. Tysiące zginęły w walce, wyżynane w pień przez rycerzy z zielonych krain, setki trafiły na Mur, a Ci, którzy pozostali przy życiu zostali rozproszeni po terytorium Wysp oraz Zachodu, aby nie stanowić więcej zagrożenia. Wszystkie zamki trafiły w ręce nowych lordów, którzy brali na żony córki swoich poprzedników, a krainę zasiedlili ludzie z kontynentu. Jedynie dwa rody Żelaznych Ludzi przetrwały - Kenning oraz Orkwood, które podporządkowały się nowej władzy.


Dorzecze

W przeciwieństwie do Reach i Ziem Korony, Dorzecze nie było świadkiem wielu bitew. Zniszczenia wojenne były ograniczone, a jedyne co bolało mieszkańców krainy to liczba poległych. Pod przywództwem Brackenów z Kamiennego Żywopłotu kraina powoli odżyła, chociaż nie można powiedzieć, że sytuacja jest w pełni stabilna. Odwieczni rywale Brackenów - Blackwoodwie, nie są szczęśliwi ze zmiany władzy w Dorzeczu i tylko czekają na okazję do usunięcia nowych lordów krainy. Potężny zamek Harrenhal, opuszczony przez zdradzieckich Lothstonów, przypadł jako nagroda Vernonowi, Starszemu nad Szeptaczami. Założył on własny ród szlachecki, który tak jak on kontynuował wierną służbę królowi.

Dorzecze spłynęło krwią ponownie w 249 Po Lądowaniu Aegona, gdy Mallisterowie próbowali odzyskać utracone po rebelii ziemie, wykorzystując chorobę Lorda Waldera Freya. Spór zakończyła interwencja Lorda Brackena, który zarządził, aby Lord Seagardu oddał do Bliźniaków zakładnika. Plotka głosiła, że zbuntowanych Mallisterów wspierali potajemnie Blackwoodowie, próbujący podkopać pozycję Brackena w Dorzeczu.



Dolina Arrynów

Po śmierci Lorda Hugh, władzę nad Doliną objął jego młody wnuk, który nie mógł sprawować samodzielnych rządów. Regentem młodzieńca został kuzyn zmarłego lorda i szanowany dowódca - Sir Donnel Arryn. Mimo ochłodzenia stosunków z Żelaznym Tronem - wywołanego ścięciem Cedrika Arryna - Orle Gniazdo przez wzgląd na królową Aurorę utrzymało sojusz i silną więź z rodem królewskim. Życie w Dolinie płynie spokojnie, przerywana z rzadka rajdami górali z Gór Księżycowych. Podzieleni nie stanowią jednak realnego zagrożenia dla lordów Doliny.

W roku 239 AC, w tym samym czasie co w Braavos, w Dolinie wybuchła tajemnicza zaraza. Próbując uchronić nietknięte jeszcze części krainy oraz resztę kontynentu, Lord Ronnel rozkazał zamknąć wszystkie porty i trakty, izolując swoją domenę od świata. Jego działania uchroniły Westeros od plagi, ale zyskały mu wielu wrogów w samej Dolinie. Niektórzy lordowie nie byli w stanie zrozumieć mądrości stojących za jego działaniami.



Północ

Po zakończeniu wojny domowej w południowych prowincjach, hufiec wojsk Północy powrócił do Winterfell nietknięty. Wkrótce odbył się tam ślub Correna Starka z córką Geriona Lannistera, który miał przypieczętować sojusz Zachodu z Północą.
Przez następne lata mieszkańcy mroźnej krainy odbudowywali swoje nadwątlone inwazją dzikich siły, a w ich krainie panował niezakłócony kolejnymi konfliktami pokój. Nawet spięcia na granicy ziem Boltonów i Hornwoodów nie miały już miejsca, a niektórzy zastanawiali się czy ma to jakiś związek ze śmiercią Lorda Boltona pod Królewską Przystanią i przejęciem władzy przez jego młodego syna. Jedynym incydentem niepokojącym te regiony był wypadek Lorda Hornwooda, który skręcił kark spadając z pędzącego przez las konia.

Pokój zakończył się w 247 roku Po Lądowaniu Aegona, gdy Harald Goodbrother obwołał się Królem na Murze i wraz z setkami zesłanych w ostatnich latach do Nocnej Straży Żelaznych Ludzi otoczył lojalnych przysiędze braci w Wieży Cieni. Lord Willam Stark ruszył na niego z siłą Północy i rozbił, niestety przypłacił zwycięstwo życiem.
Wkrótce ciało Lorda Starka powróciło do Winterfell, gdzie mogło spocząć w kryptach u boku przodków. Władzę nad Północą przejął jego ostatni żywy syn - Corren.


Mur i krainy za nim

Tyrek Lannister jako nowy Lord Dowódca zajął się odbudową bractwa. Zasoby, ochotnicy i więźniowie przysyłani z Północy pozwoliły mu szybko postawić na nogi praktycznie wyniszczoną najazdem Rudobrodego Straż. Przez kolejne trzynaście lat zarządzał Murem, aż w końcu w roku 239 Po Lądowaniu Aegona, jego warta dobiegła końca.

W tym czasie Mur zasiliły całe setki rekrutów, w dużej części byli to zesłańcy z Żelaznych Wysp, skazani za występowanie przeciwko rządom Lwów ze Skały. Nietrudno się domyślić, że nowym Lordem Dowódcą został wówczas Żelazny Człowiek - Harald Goodbrother. Przez kolejne lata do Straży przybyło jeszcze więcej wyspiarzy, co miało mieć tragiczne konsekwencje.

W roku 247 AC, pod przywództwem Goodbrothera, bracia z Żelaznych Wysp zbuntowali się, obwołując go Królem na Murze. Lojalna zasadom Nocnej Straży grupa zebrała się w Wieży Cieni pod rozkazami Pierwszego Zwiadowcy - Jonathana Tyrella, dawnego Lorda Wysogrodu, i posłała po pomoc do Winterfell. Harald ruszył na nieposłusznych towarzyszy, oblegając wysunięty na zachód zamek. Czarni Bracia zaciekle bronili swoim pozycji, stawiając stanowczy opór zdrajcom i wytrwali do przybycia Lorda Willama Starka. Podczas bitwy o Wieżę Cieni zginął Harald, a zbuntowani bracia popadli w rozsypkę. Większość Żelaznych Ludzi uciekła w jedyne bezpieczne miejsce - za Mur. W trakcie bitwy zginął również Lord Stark, a jego ciało spoczęło wkrótce w kryptach pod Winterfell.

Nowym Lordem Dowódcą obrano Tyrella, a na miejscu Pierwszego Zwiadowcy zastąpił go Robin Greyjoy, który ku zaskoczeniu wszystkich nie dołączył do buntu swoich współbraci, a dzielnie walczył broniąc ideałów Straży. Bractwo powoli podniosło się po bratobójczej wojnie, jednak nowe zagrożenie rosło za Murem. Dezerterzy szybko zasymilowali się z dzikimi, a ich wiedza i liczba znacznie zwiększyły ich możliwości.


Essos

W najbliższym czasie cały kontynent czekały ogromne zmiany, które zapoczątkowało założenie Królestwa Stopni, później znanego jako Nowa Valyria przez Daerona Blackfyre, a przede wszystkim zniesienie niewolnictwa na terenach tegoż królestwa - trzy Wolne Miasta: Lys, Tyrosh oraz Myr - jak i w całej Zatoce Niewolniczej.

Imperium niewolnictwa, na którego czele niewątpliwie stało Volantis zostało zachwiane w posadach. Wszelkiej maści łowcy niewolników i piraci złapani na wodach Królestwa Stopni byli natychmiast skazywani na śmierć bez zbędnych sądów. Rzesze kompanii najemnych - mniejszych lub większych - do tej pory znajdowały zatrudnienie głównie na Spornych Ziemiach. Gdy Trzy Córki znalazły się w obrębie jednego królestwa i zapanował pokój, mnóstwo kompanii rozpadło się nie znajdując zatrudnienia, a ich członkowie niejednokrotnie zaczynali parać się łupiestwem na kontynencie, tworząc zorganizowane bandy. Jednymi z niewielu okresów, kiedy kompanie odżyły na nowo były lata 235 - 237AC.

Wtedy to Wielki Khal Qhogo zjednoczył większość khalasarów przemierzających Morze Dothraków i wyruszył na podbój sprowadzający się do jednej rzeczy - łupów. Jego celem były nie tylko Wolne Miasta takie jak Meereen, Volantis czy Qohor, ale też nowe Imperium na zachodzie kontynentu. Podzielił swój ogromny khalasar na trzy części. Braci krwi wysłał na Meereen i Volantis, sam zaś wyruszył na czele ponad stu tysięcy wyjców na Qohor - broniony przez nowe, szkolone na wzór Nieskalanych oddziały - by następnie przebyć Rhoyone i uderzyć na zachodnie miasta. Grupy dothrackich jeźdźców paliły i grabiły wszystkie wioski czy miasta, jakie spotkały na swojej drodze. Choć były to ogromne hordy, najemnicy wynajmowani przez Wolne Miasta dawali sobie radę.

W końcu ogromna armia Khala Qhogo pomaszerowała na rozkwitające Sporne Ziemie i zaczęła plądrować. Długo nie musieli czekać. Nowo tworzone Legiony Stopni ze Złotą Kompanią Aegora Bittersteela na czele i królem Daeronem Blackfyre dosiadającym czarnego smoka Varaxesa stanęły przeciwko nim w polu. Wspierane przez trzy największe kompanie najemnicze jakie się zachowały, chorągwie Martellów z Dorne oraz ogromną liczbę pomniejszych wolnych, oddziały ochotników i pojedynczych najemników starły się z wrogiem w okolicach dwóch jezior. Była to największa bitwa od czasów inwazji smoczych lordów na Rhoynar. Trwała prawie dwa dni, a od tego czasu pobliskie jeziora zaczęto nazywać szkarłatnymi ze względu na ilość krwi jaka do niech spłynęła zmyta przez obfity deszcz, który towarzyszył batalii. Podobno do dzisiaj ich wody nadal są czerwone, przypominając o swym niechlubnym świadectwie. Khal Qhogo zginął ostatniego dnia potyczki, zabity przez Bittersteela, a jego bracia krwi zginęli z ręki Arthura Martella i Jory'ego Whoresona. Resztki jego khalasaru rozpierzchły się, ścigane przez ogień Varaxesa i wróciły na Morze Traw. Królestwo Stopni przetrwało najazd i rozpoczęło odbudowę zrujnowanych ziem. Wielkie Volantis również oparło się braciom krwi Qhogo, a w Zatoce miasta wolne i niewolnicze połączyły na krótko siły, aby odeprzeć zagrożenie ze strony Dothraków, rozbijając ich na przedpolach Meereen.

Niedługo po tym - 241AC - uważany za wymarły ród Lothstonów z Westeros z pomocą najemników zdobył Lorath i osiadł w nim, czyniąc swoją nową siedzibą. Miasto od tamtego czasu stało się mroczne i nieprzystępne, plotki głosiły, że Lothstonowie ucztują na ludzkim mięsie, a czarownicy parający się czarną magią nie mogą szukać lepszego miejsca na swój dom niż nowy zamek Nietoperzy wzniesiony nad miastem.

W kolejnych latach grupy byłych najemników napadały na karawany, plądrowały wsie i miasteczka. Łowcy niewolników zaczęli szerokim łukiem omijać wody Stopni i Trzech Córek, szukając swoich ofiar gdzie indziej. Pomniejsze khalasary jak za dawnych czasów najeżdżały miasteczka, czy też walczyły między sobą. W miastach Niewolniczej Zatoki czasami dochodziło do drobnych starć, jednak nie były to poważniejsze konflikty.

W roku 239 AC w Braavos i na północnych rubieżach kontynentu wybuchła tajemnicza zaraza, dziesiątkując ludność. Nikt nie potrafił jej zaradzić. Typowymi objawami były krwawy pot i kaszel, trudności w oddychaniu poprzez zbieranie się krwi w płucach. Prostaczkowie zaczęli nazywać ją Rubinową Zarazą, ze względu na kolor tego kamienia szlachetnego.

Rok 248 AC nie był najlepszy dla potężnego Volantis. Niewolnicy coraz częściej spoglądający w stronę Nowej Valyrii, gdzie ich pobratymcy są wolni, zwrócili się przeciwko szlachcie miasta. Wielu żołnierzy niewolników postąpiło tak samo. Wspierani potajemnie przez Lys odnieśli tymczasowy sukces, zdobywając Nowe Volantis. Jednak na nic się to zdało. Wkrótce do miasta przypłynęła flota Nowego Ghis i wyrżnęła niewolników, oswobadzając miasto. Co prawda Triarchowie wygrali, ale konsekwencją tego miał być wieloletni kryzys ekonomiczny, wynikający z braku niewolników, których już nie było tak łatwo nabyć.

W 252 AC nadeszła kolejna wojna. Niewolnicze miasta Mantarys, Tolos i Elyria stwierdziły, że nadszedł kres Wolnych Miast w Zatoce i z pomocą najemników uderzyły na Astapor, Yunkai oraz Meereen. Początkowo odniosły sukces dzięki niespodziewanemu atakowi, jednak jeszcze w tym samym roku przybyły oddziały Nowej Valyrii z Daeronem Blackfyre na Varaxesie i Vaelarami z Lys na wiwernach. Dołączając do oddziałów wolnych miast z Zatoki, wojska Valyrii rozbiły połączone siły miast niewolniczych i przywróciły ład. Ochotnicze oddziały byłych niewolników pozostały w rejonie, aby utrzymać porządek. Dość złudny porządek. Dawne miasta Starej Valyrii nadal wysyłały kompanie najemnicze, aby spróbować przywrócić dawne zwyczaje w Zatoce, jednak tym razem byłe miasta niewolnicze z pomocą ochotników i innych najemników odpierały ataki. Najemnicy w ten sposób znaleźli nowe miejsce pełne wojny, w którym mogli znaleźć pracę. Nowe Sporne Ziemie.

Kolejnym i jak na razie ostatnim do tej pory większym konfliktem było wtrącenie się Nowego Ghis w sprawy Zatoki Niewolniczej w roku 255 AC. Miasto wysłało część swoich Legionów i prawie całą flotę, aby wspomóc Mantarys. Tym razem Nowa Valyria nie wtrąciła się, tak samo sprzymierzone z nią Braavos. Dwójka przeciwnych niewolnictwu tytanów chciała zobaczyć, czy ich dziecko da radę samo obronić się przed agresją, jedyne co zapewniły obrońcom to broń i zasoby. Wojna zakończyła się ostatecznie ciężko wypracowanym zwycięstwem wolnych miast, prowadzonych przez Hazraka Wysoki, członka Rady Yunkaii i niezwykle uzdolnionego stratega.

Po tym wydarzeniu nastał jako taki pokój. W roku 263AC okręty Lys wspólnie z flotą Wysp Letnich uderzyły na handlarzy niewolników zamieszkujących wysepki wokół Sothoryos w odpowiedzi na wzmożone najazdy ich rubieży. Pod koniec roku 265AC drugi najpotężniejszy człowiek na Morzu Dothraków, Khal Azzo, najechał Meereen. Choć miasto broniło się dzielnie, a wyjce poniosły dotkliwe straty, Meereen zostało złupione, a wielu mieszkańców wzięto do niewoli. Osłabienie jednego z trzech wolnych miast Zatoki oraz sędziwy już wiek Hazraka dawały Nowemu Ghis nadzieję, że kolejne uderzenie na Zatokę Niewolniczą może zakończyć się przywróceniem starego porządku.

Dlaczego warto grać akurat w tę grą ?

- Sam decydujesz o postaci, ogranicza Cię wyobraźnia.
- Drzewko rozwojowe postaci.
- Możesz mieć ogromny wpływ na fabułę.
- Możliwość posiadania aż 2-3 postaci.

Adres gry: plio.forumpolish.com

Daj punkt dla gry: